No i sie stało, Google obchodzi okrągłe 10-te urodziny. Jak to się wszytko zaczęło? Oto krotka chronologiczna historia:
- 1997 - rejestracja domeny google.com
- 1998 - Google zyskuje pierwszego inwestora, i powstaje spółka Google, która wynajmuje na samym początku garaż, oczywiście w Dolinie Krzemowej
- 1999 - siedziba Google wynosi sie z garażu i powstaje biuro w Palo Alto. Firma zatrudnia 8 pracowników
- 2000 - wyszukiwarka Google zostaje rozszerzona o 10 języków i ma zaindeksowany zawrotną ilość 1 miliarda stron
- 2001 - wyszukiwarka Google dostępna już w 25 językach
- 2002 - Google otwiera pierwsze międzynarodowe biuro w Tokia, a sama wyszukiwarka zostaje rozszerzona o wyszukiwanie grafiki. Zaideksowanych jest 3 miliardy stron
- 2003 - Google przejmuje platformę blogową blogger.com, uruchamia kampanie reklamowe AdSense oraz powstaje usługa Google Print (obecnie znana jako Google Book Search)
- 2004 - utworzenie usługę Google Local, poczty GMail, zaś usługi firmy są już dostępne pod 100 domenami
- 2005 - Map Google w Europie, na początek Wielkiej Brytanii i powstaje API Map, wyszukiwarka zapamiętuje historie wyszukiwania. Zostają uruchomione kampanie reklamowe AdWords. Powstaje także wyszukiwarka blogów Google, czytnik kanałów RSS oraz statystyki Analytics
- 2006 - Picasa dostępna w 25 językach, udostępniona zostaje usługa Kalendarz, Google Trend, poczta Gmail zostaje rozszerzona do 40 języków
- 2007 - Blogger dostępny w kolejnych 8 językach, przejęcie i rozbudowywanie YouTube
- 2008 - chyba najważniejszym wydarzeniem jest wydanie przeglądarki internetowej Chrome
W zasadzie kariera Google jest trochę podobna do Microsoftu, czyli od kilku zapaleńców w garażu po zmonopolizowanie rynku - swoja drogą ciekawe czy także ktoś zauważy zbyt wielki monopol Google na rynku, jak to było w przypadku firmy Bill’a Gates’a;)
Pod koniec lipca raz pod koniec sierpnia, wiele osób się skarżyło, że ich zaplecza wyleciały z indeksu Google - z czym zawsze należy sie liczyć. Płacz i rozpacz był tym większy, że także wyleciały serwisy, które wprawdzie były zapleczem, ale jak zapewniają ich właściciele były to strony wartościowe. Kłopot w tym, że także wyleciały w kosmos strony które były pozycjonowane. Wiele wskazuje na to, że zostały w ten sposób “ukarane” w większości przypadków strony korzystające z tak popularnych systemów wymiany linków (SWL), że nie wspomnę już o opieranie linków na katalogach czy spisach postawionych na Scuttle. Z SWL najprawdopodobniej wprowadzono automatyczny system ich wykrywania, co nie jest z resztą trudne, ponieważ warto zauważyć, że ponad 90% ich użytkowników wklejało kod tych systemów oderwany od tekstu głównego witryny, najczęściej w stopkach (footer) witryny. Z powodu tej czystki obecnie nie warto bawić się w SWL, gdyż większość witryn z zainstalowaną wymianą linków wyleciało z indeksu, w związku z czym efektywność tej metody spadła znacznie.
cdn…
Wiele osób, w szczególności zajmujących się pozycjonowaniem stron w wyszukiwarkach internetowych, często sięga po darmowe szablony stron, skórki do WordPress i innych popularnych skryptów, w szczególności kiedy stawiamy zaplecze, w którym nie zależy nam na jego oryginalnym wyglądzie, a bardziej to, aby je w miarę szybko postawić, jak najmniejszym nakładem pracy. Niestety są miejsca w sieci, które udostępniają nam tego rodzaju szablony, jednak przy ich używaniu jest zalecana uwaga, ponieważ w kodzie, mogą one zawierać wirusy.
W szczególności jest to ważne pod kątem wyszukiwarki Google, która wszystkie witryny zawiruszone, oznacza tekstem na liście wyników: “Ta witryna może wyrządzić szkody na Twoim komputerze”, co z resztą jest jedną z pożytecznych cech tej najpopularniejszej wyszukiwarki i trudno później mieć do kogokolwiek innego pretensję. Dlatego warto jeszcze przed instalacją darmowego szablonu, przejrzeć kod witryny, nim nasze dzieło zostanie oznaczone takim tekstem. Swoją drogą zastanawiam się ile warte są wtedy zawarte na takiej witrynie linki;)
Ostatnio pisałem o skrypcie Scuttle, które wyrastają coraz częściej, popularnością powoli doganiając qlWeby dzięki właściwie tylko prostej instalacji. Mała dygresja co do katalogów stawianych na tym popularnym skrypcie, w szczególności z modyfikacją by Jachu, to mam jeszcze kilka które sobie wiszą i działają, nie skasowałem ich w czasie “wielkiej paniki” wywołanej przez G i muszę przyznać, że dalej przynoszą one korzyści jako zaplecze, choć nie tak jak kiedyś, to jednak, przykładowo Zielony Spis Stron.
Ale wracając do wątku, otóż podobnym skryptem do popularnego Scuttle, jest Pligg, który po dobnie jak Scuttle, służy do zgłaszania zakładek, lecz jest bardziej rozbudowany, choćby o ocenę danego zgłoszenia przez innych użytkowników serwisu. Dodatkowo moderator uznaje, które zakładki warte są publikacji, a które pozostają w “poczekalni”. Standardowo Pligg nie posiada linków bezpośrednich, lecz możemy to zmienić w bardzo rozbudowanych konfiguracjach skryptu. Dodatkowo, możemy znaleźć w internecie opisy dalszych modyfikacji Pligga pod kątem SEO, z których najważniejsze są zmiany dotyczące metaznaczników “title” i “description”, co w wersji standardowej jest niestety niedopracowane. Także dostęp do sporej gamy skórek jest sporym atutem oraz to że instalacja i konfiguracja oraz modyfikacje, nie są zbyt banalne. Właśnie trwają pracę nad jednym ala web 2.0 serwisem społecznościowym Napisz i wykop, na którym to przykładzie, możemy zobaczyć skrypt w akcji. Jeszcze jednym atutem, widząc po ilości spamu w Skuttlach, jest łatwa jego moderacja oraz zabezpieczenia antyspamowe.
Zapewne każdy kto zajmuje się nawet amatorsko pozycjonowaniem stron, już wie co to jest skrypt Scuttle. Bardzo łatwa instalacja doprowadziła do tego, że wyrastają one w internecie niczym grzyby po obfitym deszczu… Czy coś to nam nie przypomina? Podobnie historia rozpoczynała sie z katalogami opartych na skrypcie qlWeb, który w podobny sposób był banalny w instalacji, lecz to właśnie było przyczyną jego wielkiej klęski, gdyż każdy kto nawet nie znał się na webmasterce był w stanie go postawić. Na dodatek obserwuję kolejny błąd, że są Scuttle stawiane bez żadnej inwencji twórczej, w dodatku prawie tylko i wyłącznie na jednym tylko szablonie (no tutaj przynajmniej qlWeb oferował nam aż trzy w podstawowej wersji)
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż ponieważ serwisy stawiane na skrypcie Scuttle, pięknie się indeksują, nawet u mnie pojawiła się pokusa oparciu pozycjonowania właśnie o nie, po czym uświadomiłem sobie, waląc po łapskach, że tak nie można, ponieważ to już kwestia czasu nim Google zrobi z tym porządek, zaś wiadomo jak zabójczy dla pozycjonowanego serwisu jest nagły spadek backlinków, w związku z czym nie mówię aby z tego dobrodziejstwa nie korzystać, ale z umiarem mając to właśnie za uwadze.
Już w zeszłym roku było głośno o pogłoskach, jakoby Microsoft miał zamiar wejść w fuzje z Yahoo. Osobiście mam dwa odbiory tego newsu krążącego po sieci:
- to dobrze że obie firmy sie jednoczą, bo może nareszcie wyrośnie na rynku jakiś poważny konkurent dla Google, które niestety ponieważ jak dotąd czuje sie niezagrożone na rynku coraz więcej użytkowników sieci skarży sie na ich praktyki które można nazwać monopolistycznymi.
- to źle, bo biorąc pod uwagę, że Microsoft ma już swoją wyszukiwarkę, o której mało kto już pamięta że coś takiego jest jak MSN Search, nie potrafiąc sprzedać tego produktu i udoskonalać jego, może na łopatki także rozłożyć jednak solidny produkt Yahoo - i cała zabawa będzie polegała jedynie na pozbyciu się z rynku jednego konkurenta.
Co się tyczy oczywiście moich zachwytów, to tyczy się to bardziej rynku globalnego, gdyż Yahoo kiedyś pamiętam że próbowało wejść na nasz polski rynek, jednak szybko się z niego wycofali. Czas pokaże co z tego wyjdzie, miejmy nadzieję że skorzystają na tym zamieszaniu użytkownicy sieci.
Jak wiadomo przy pozycjonowaniu stron, istotne jest budowanie zaplecza tematycznego, które z jednej strony będzie tylko zapleczem, jednak z drugiej jeśli solidne zaplecze dobrze wypozycjonujemy, warto aby wyglądało ono solidnie, warto je stawiać na darmowych CMS’ach wśród których wiodą w popularności Mambo i Joomla. Jednak przy zapleczu nie warto nawet wartościowym trudzić się w komponowanie w stu procentach unikalnego wyglądu i można skorzystać z oferowanych darmowych szablonów pod te systemy zarządzania treścią. W większości przypadków licencja tych templatek polega na tym, że należy pozostawić w stopce szablonu link do strony twórcy. Myślę że za gotowy szablon, nie jest to zbyt wygórowane żądanie
Przy wyborze, pod kątem SEO należy pamiętać, że im bardziej nasz szablon dla zaplecza będzie unikalny, tym większa skuteczność naszego dzieła.
www.joomla24.com - ponad 1700 darmowych szablonów pod Joomla i Mambo
www.templatki.com - może nie zatrważająca ilość szablonów, ale za to spod znaku “Tera Polsza” 
www.siteground.com - kilkadziesiąt szablonów dla Joomla
Jak już wspominałem, katalogi stron zostały już kompletnie zignorowane przez algorytm Google, lecz warto zwrócić uwagę, że już nie odbiło sie to jedynie na spadku ich PageRank do zera lub n/a, lecz zaobserwowałem rzecz bardziej skuteczną, otóż mniej więcej od grudnia boty tej wyszukiwarki zwyczajnie je omijają. Po stracie linków których za pośrednictwem ich można było zdobyć nawet kilkadziesiąt tysięcy - bo taka ilość jest przynajmniej postawionych przez polskich pozycjonerów ich ilość, ktoś wpadł na pomysł, aby zamiast zaplecza opartego na katalogach, stawiać je za pomocą blogów, na których każdy może się zarejestrować i spłodzić artykuł o unikalnej treści, zaś dzięki linkom wplecionym w jego treść, cieszyć się dobrymi rezultatami. Jednak wiele osób popełniło poważne błędy w ich stawianiu, o czym napiszę następnym razem.
(więcej…)
Wpadła mi w ręce ciekawa rzecz, otóż może ten automat nie wykona do blogu opartego na WordPress’ie, za nas całego szablonu, ale z pewnością jest narzędziem bardzo pomocnym przy jego tworzeniu. Po za tym, że sami możemy określić ilość oraz szerokość kolumn, to jeszcze możemy skomponować on-line interesującą nas kolorystykę przyszłego szablonu. W każdym razie narzędzie godne uwagi:
Wordpress Theme Generator
W dobie kiedy jak już wspominałem katalogi stron przestały przynosić pożądane efekty, co zaowocowało że już mało kto je stawia, pojawił się pomysł na stawianie blogów na których każdy może się zarejestrować i dodać swój własny artykuł z linkiem lub linkami wplecionymi w jego treść. Pomysł nawet dobry i godny uwagi gdyby istotnie wszystkie pisane artykuły posiadały unikalną treść, a przynajmniej nie były kopiowane w większej ilości niż 3-5 blogach. Zdaje się że i z tą metodą Google sobie powoli zaczyna sobie radzić (to stwierdzenie jest efektem mych obserwacji z ostatnich dosłownie kilku tygodni). lecz póki co zabawa trwa w najlepsze, a dla leniwych chcących posiadać ładny wygląd takiego bloga, zamieszczam miejsca na których znajdziemy gotowe szablony dla skryptu WordPress:
http://www.lukaret.com/wordpress-themes/download-themes
(więcej…)